sobota, 9 listopada 2013

Cz.7 Pożegnanie

W jednej chwili przeleciało mi przed oczami, całe moje życie, a w tle słychać było tylko odgłosy pisku opon. Nie zdążyłam się obejrzeć, a jedyne co zobaczyłam to rozbite szkło. I Zayna z rozbitą głową! Wyszłam z auta i chciałam uciec, jednak coś powodowało, nie tęsknotę, a coś takiego co czułam do Matta w czasie pocałunku.
- Nie, nie mogę! Nie mogę go tu zostawić! 
Podbiegłam do auta, otworzyłam drzwi i wyciągłam go z auta.
Przeciągłam, na drugą stronę ulicy i usiadłam obok niego, zaczęłam krzyczeć o pomoc.
Nie wiedziałam co zrobić, sama również byłam zraniona w rękę, telefon był w samochodzie. Nagle poczułam się słaba, tak jakbym miała odpływać!


Później obudziłam się w szpitalu, na łóżku.

- Co się stało? Co ja tu robię?
- O rany! Doktorze, doktorze obudziła się!
- Co, ale o co chodzi?
- Julka, jesteś w szpitalu miałaś wypadek samochodowy, Zayn prowadził.
- Zayn! Zayn! Co z nim?! Gdzie on jest? Jak się czuje?
- Hola, hola! Nie tak szybko, bo pomyślę, że coś do niego czujesz!
- Ale powiedz! Proszę.
- No dobra, Zayn jest w sali niedaleko, na końcu korytarza.
- Ale... ale co mu się dzieje? 
- Przeprowadzana jest teraz operacja, stan jest stabilny.
- Czyli wszystko powinno być dobrze?
- NIekoniecznie, lekarze nie wykluczają raka mózgu.
- Ale... ale... 
Wtedy zaczęłam szlochać, bałam się, że go stracę, czego nie chciałam.
- Hej mała, nie płacz już. Policja ustaliła przyczynę wypadku, czy to prawda, że się pokłóciliście i on stracił panowanie nad pojazdem?
- Tak, tak to prawda.
- A co się kłociliście?
- Nie wiem czy mogę ci powiedzieć... bo to chodziło o nas o ciebie i mnie, Zayn chciał wiedzieć co jest między nami, chciał mnie przekonać, abym z tobą zerwała.
- Teraz to go stłukę!
- Nie rób tego! Zastanawiam się tylko czy może nie miał racji.
- Co? Chcesz mnie rzucić? Nie pozwolę ci tego zrobić, to ja rzucam!
- Rzucasz mnie?
- Nie, ja cię kocham nie przeżyłbym tego!
- Ale my się prawie nie znamy!
- W takim razie, mam pomysł.
- Mogę go poznać?
- Ja teraz sobie stąd pójdę, a ty zadzwonisz gdy, się zdeydujesz.
- To chyba najlepszy pomysł, dobrze zgadzam się.
- No więc... Do usłyszenia!
- Tak, do usłyszenia!


Nie wierzyłam w to, co się przed chwilą stało, więc poszłam spać.










_____________________________________________________________________________
Hejka! Tak, na tą cześć czekacie bardzo długo. 
Okej, więc to by było już tyle i pa pa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ogłoszenie!!!!!

Dobra, zdecydowałam się, że jeżeli dodam opowiadanie, to nie będę czekała na wasze kom. ponieważ musiałabym dodawać kolejną część dopiero co miesiąc :(. Więc, będę dodawać kolejne cz. średnio co 2 tygodnie. Ale nie myślcie sobie, że nie musicie komentować, chciałabym od czasu do czasu przeczytać jakiś miły komentarz, a dostaje takich mało :(. Na razie to tyle w kwesti opowiadań, jak będzie jeszcze coś co chcę wam przekazać, to napiszę, wam na pewno! A teraz trzymajcie się mocno i łapcie buziaczki ode mnie :)

:* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* :* 

niedziela, 3 listopada 2013

Cz.8 Wolność!

Nie wierzyłam w to, co się przed chwilą stało, więc poszłam spać.

/Tydzień później/

Ciągle się nudzę, w szpitalu nie mam co robić, od rozstania mojego i Matta, minął tydzień, z Zaynem wszystko dobrze, szybciej niż ja doszedł do siebie. W prawdzie mogłam chodzić i on również, jednak nie robiłam tego często. 
- Co tam u ciebie?
- Wszystko w porządku, a ty?
- Tak ja również, jutro wychodzę nie mogę się doczekać
- Mnie nikt nie powiedział kiedy wychodzę.
- Spokojnie Julka, wyjdziesz!
- Ale jesteś tego pewien Zayn?
- Yyy... Tak się zastanawiam czy Meg słyszała o wypadku?
- Domyślam się że nie, mówiłeś jej?
- Nie nie mówiłem
- Panno Ross, za kilka godzin, może już pani wyjść!
To był lekarz, który przyszedł z bardzo dobrymi wieściami.
- No i co, zadowolona?
- Tak, nie wiesz jak bardzo!
- Mówiłem, że kiedyś wyjdziesz, ale teraz muszę już iść, spakować się...
- Nie ma sprawy, do zobaczenia!
- Do zobaczenia!

Już jestem w domu, nareszcie!

- Julka, to ty? Już wróciłaś!!
- Magi!! Jak się cieszę, że cię widzę!!
- Tak ja również, zróbmy coś!
- A możesz jeździć na rolkach?
- Nic mi lekarz o tym nie mówił.
- No więc, zapraszam
- Wezmę tylko rolki.
- Dobra, czekam przed domem.
- Hej już jestem!
- Okej ubrałaś je już? 
- Tak, ej może jedźmy do kawiarni?
- Ok!
Jechałyśmy jak szalone do kawiarni, wszyscy się na nas gapili.
- Okej jesteśmy
- Tak widzę, zamówmy sobie coś do picia?
- Nie ma sprawy, a nie wolisz lodów?
- Wolę, chodźmy.
- Jakie bierzesz?
- Waniliowe, a ty?
- Nie wiem może malinowe.
- Dzień dobry, w czym mogę pomóc?
- Poprosimy lody po 1 gałce na głowę o smaku waniliowym i malinowym.
- Dobrze, a może chcą panie sos?
- A jakie smaki? 
- Toffi, czekoladowe, kawowe, truskawkowe, malinowe, tirami...
- No więc ja poproszę sos toffi.
- A ja wezmę malinową.
- Dobrze to razem 6 zł.
- Proszę.
- Dziękuję, oto wasze lody.
- My również dziękujemy, do widzenia!
- Do widzenia!
Wyszłyśmy i usiadłyśmy przy stoliku. Jednak po krótkim namyśle, pojechałyśmy dalej z lodami.
Nie jestem wyśmienitym kierowcą, więc musiało coś pójść nie tak, ale tym razem upadek odmienił całe moje dalsze życie. 
- Hej, może byś trochę uważał?
- Wybacz, już dobrze?
- Tak, dzięki.
- Nie ma sprawy, jak ci na imię?
- Ymm, jestem Julka, a ty?
- Ja jestem twój Romeo!
- Ha ha, a na poważnie?
- No Romek!
- Yyy... serio?
- Nie! Żartowałem ja jestem Lukas.
- Miło mi Lukas, widzę, że lubisz rolki?
- Tak kocham je! 
- Ej Julka, podjedź tu!!
- Już jadę!!
- Kto to?
- Moja kumpela Margaret, a co?
- Nie nic.
- No Julka... kto to taki?
- Jestem Lukas, miło mi.
- Hejka! Julka ty to się podobasz, wszystkim przystojniakom!
- Co? Magi nie przesadzaj, nie szukam chłopaka, w końcu dopiero zerwałam z Mattem!
- Miałaś chłopaka?
- Tak, widzisz tu jakiś problem?
- W sumie to nie, muszę spadać.
- No dobra, na razie!
- Czekaj, a możesz mi dać swój numer telefonu?
- Spoko, masz!
- Dzięki, na pewno skorzystam!
- Pa pa!!
- Do zobaczenia!










_______________________________

sobota, 26 października 2013

Cz. 6 Kłótnia i poważne skutki.

- Mam taką nadzieję! Do zobaczenia słońce!
- Do zobaczenia!

Przyszłam do domu, walnęłam się na łóżko i gdy już zamykałam oczy, przypomniałam sobie o jutrzejszej kartkówce z przyrody. Nauka, nauka i jeszcze raz nauka...

Rano gdy wstałam, poszłam skorzystać z toalety, na śniadanie, potem do szafy. Znalazłam jakieś ubrania
Gdy już doszłam do szkoły nie działo się nic ciekawego, aż do trzeciej lekcji...
Była wtedy biologia, siedziałam sobie spokojnie z Margaret, gdy nagle drzwi się gwałtownie otwierają, wszyscy robią taaakie wielkie oczy, a przez drzwi wyskakuje Matt z bukietem kwiatów i z Merci - które kocham!
Z kartką A3 W ręce, a na niej napis:

"Julio Ross czy pójdziesz ze mną na randkę?!"

Widać było, że wszyscy od razu skierowali wzrok na mnie... Wszyscy chłopacy krzyczeli, najróżniejsze komentarze:

- No hej, to moja dziewczyna!
- Mała, zapomniałaś o mnie!!!

I tak dalej... dopóki nauczycielka, poprosiła wszystkich o ciszę.
- Julia wstań!
- Tak?
- Czy możesz mi to wytłumaczyć?
- Ale... ja nie wiem o co chodzi, nie byłam w to zaangażowana, naprawdę!!
- Natychmiast marsz do dyrektora!
Wtedy Matt oczywiście musiał się wtrącić
- Proszę pani... ona nie wiedziała, że to zrobię, proszę nie wysyłać jej do dyrektora, proszę!
- No dobrze, tym razem ci podaruję Juliet, siadaj.
- Dziękuję pani bardzo!
- Teraz wyjdź!
- Ale... ale dlaczego?
- Ktoś na ciebie czeka, czyżbyś zapomniała?
- A no tak, przepraszam jeszcze raz, za Matta.
- Nie ma sprawy, idź.
Wyszłam na korytarz i zauważyłam Matta. Podeszłam do niego, a on zachowywał się dziwnie jak na niego
-Co to ma być?
- Ale co?
- Tamci kolesie, ewidentnie coś do ciebie czują!
- Co?! Proszę cię!
- No co? Przecież widziałem i słyszałem.
- Ale Matt...
- No co Matt? Nie rozumiesz?! Przecież, ja tak nie mogę!
- Ale to były żarty, nie przejmuj się!
- Nawet nigdy mi nie powiedziałaś "Kocham cię!"
- Na prawdę? No więc... Kocham cię!!
- Nadal ci nie wierzę
- Ale w szkole?!
- Tak tu i teraz!
Więc szybko go pocałowałam, gdy zadzwonił dzwonek, wszyscy wyszli z klas i nas zobaczyli
- Okej Matt, musisz już iść!
- Yyy... Tak, zdecydowanie. Do zobaczenia!!
- Do zobaczenia!
Wtedy Matt wyszedł, a ja zostałam i wszyscy się na mnie patrzyli.
Znowu zadzwonił dzwonek, uświadomiłam sobie, że to moja ostatnia lekcja więc poszłam do szatni i przebrałam buty z tenisówek po szkole, na normalne i poszłam do domu. Dalej rutynowe czynności.

Rano, wstałam i... spojrzałam na budzik! Do szkoły miałam na 8.00, a była 7. 48!
Wiedziałam, że się spóźnię do szkoły, ale pomyślałam sobie tak: - Wolę być w szkole spóźniona niż żeby mnie tam nie było wcale i ominął by mnie temat.
Więc szybko się zebrałam, a potem wyleciałam z domu i ledwo odeszłam 2 metry od domu już
Słyszałam z tyłu
- TRUUUUUUUUU!
- O boże, po co pan trąbił?
- Chciałem się upewnić, czy mnie poznasz?
- Czekaj, czarne włosy z zaczesaną grzywką, brązowe oczy i kolczyk w uchu?
- Tak, więc kim jestem?
- To na prawdę ty? Zayn jak się cieszę!
- Ja też, nareszcie cię widzę! A co tam u Magi?
- Spoko, a co u ciebie? Opowiadaj!!
- No dobra, ale może chociaż wejdziesz?
- Właśnie, skąd masz to auto?
- Rodzice pozwolili mi zrobić wcześniejsze prawo jazdy, a że zdałem sprawili mi... To!
- Wow, ale masz fajnie!
- Wskakuj!
Wsiadłam do auta, gdy od razu poczułam, tą świeżość.
- I teraz zadam ci pytanie, mogę?
- Pewnie!
- No dobra, to jak tam sprawy z tobą i Matthewem?
- Całkiem dobrze, ostatnio było nawet bardzo dobrzee.
- W jakim znaczeniu?
Tym razem szepcząc powiedziałam
- Bo... my się już całowaliśmy.
- Ale nawet go nie znasz!
- Tak zdaję sobie z tego sprawę, ale na prawdę go lubię!
- Lubię?! W takim razie kogo kochasz?!
- Matta!
- Ale przecież ty go lubisz, a nie kochasz!
- Zayn, spokojnie opanuj się!
- Może, ale na pewno nie w tej chwili!
- Ale Zayn uważaj!!
- Co... Aaaa!
W jednej chwili przeleciało mi przed oczami, całe moje życie, a w tle słychać było tylko odgłosy pisku opon. Nie zdążyłam się obejrzeć, a jedyne co zobaczyłam to rozbite szkło. I Zayna z rozbitą głową!











______________________________________________________________________________

Hejka! Tak wiem że czekaliście na tą część dłuuugo
Ale ja zawsze dotrzymuję słowa!! No chyba że coś
bardzo ważnego mi wypadł, ale rzadko się to zdarza!
Tak więc, przyjmuję naprawdę każdy komentarz, 
nawet jeśli będą 2 komentarze tych samych osób!!
- Serio! W końcu napisałam, że mają być 3 komentarze!


_______________________________________________________________________________

Następne opowiadanie = 3 kom. :)

wtorek, 15 października 2013

Cz. 5

- Bardzo miłe uczucie, ale teraz muszę już iść do domu.
- Do zobaczenia!
- Tak, do zobaczenia!
Weszłam do domu położyłam się na łóżku i zaczęłam się cieszyć, tak, że zdążyłam się pouczyć z uśmiechem na twarzy. Chciałam wykrzyczeć to całemu światu! HALO ŚWIECIE!! JESTEM SZCZĘŚLIWA!!
Ale ja nie umiem mówić o tym co czuję!


Potem poszłam spać. Gdy wstałam rano, od razu ubrałam się, zrobiłam specjalny makijaż i spakowałam torbę. Nawet nie zdążyłam pogadać z Magi przed szkołą, bo chciałam jak najwcześniej skończyć lekcje.
Wyszłam gdy tylko, zadzwonił dzwonek. Szłam tak szybko, że po krótkiej chwili nie wiedziałam gdzie jestem.
W końcu znalazłam się w bardzo dziwnym miejscu,

Każdy dom był czarny lub szary, nie było kwiatów, drzew, czy choćby trawy. 
Zaczęłam czuć coś, czego nie doświadczyłam wcześniej, 
Nie wiedziałam jak się nazywało to uczucie, to było coś jakby lęk, STRACH!
To, to uczucie, wokół mnie było dużo niebezpiecznie wyglądających mężczyzn, którzy są gotowi na wszystko. Chciałam wracać do domu, gdy ktoś zaczął krzyczeć
- Julka, Julia odezwij się!
- Halo!! Kto tam?
- To ja Margaret, gdzie jesteś?
- Widzę cię! 
- O! Co ty tu robisz?
- A ty? Śledziłaś mnie?
- Szlam za tobą, ale nie śledziłam cię, a teraz proooszę wracajmy juz!
- Z miłą chcęcią!

Wróciłyśmy i poszłyśmy do kawiarni. Siedziałysmy, gadałyśmy, piłyśmy capuccino, aż wtedy Magi go zobaczyła! 
- Serio jeszcze go nie widziałaś?
- No nie przypominam sobie, ale to serio on?
- Tak to on.
Wtedy Matt podszedl do stolika gdzie siedziałyśmy i zakrył mi z tyłu oczy, dłońmi:
- Kim jestem?
- Widziałam jak wchodzisz MATT!
- I cała niespodzianka poszła z dymem, w takim wypadku mogę zrobić już tylko jedno
Pocałował mnie w tym momencie w usta, a Magi przyglądała się nam 
z uśmiechem na twarzy i ciekawością w oczach.
- Matt... masz może rodzeństwo? Bliźniacze rodzeństwo?
- Niestety nie, ale mam bardzo przystojnego kumpla mogę cię z nim poznać!
- Świetny pomysł! 
- Naprawdę?
- Tak, moglibyśmy chodzić na podwójne randki!
- No, nie wiem.
- Jaki on jest? Opowiedz mi, o nim.
- No dobra więc... - to opowiadanie mogłoby trwać jeszcze dłużej niż trwało dotąd. Ale do Magi zadzwoniła mama. Że musi wracać do domu, więc poszła do domu z nami, ponieważ ją odprowadziliśmy. Gdy już doszliśmy:
- Okej, no to pa pa Mag!
- Cześć Margaret!
- Narazka!
- Wiesz co? Ja już pójdę sama.
- Odprowadzę cię!
- Nie, chce się przejść, przemyśleć wszystko.
- Skoro tak to dobra, nie będę ci się narzucać, ale pamiętaj, że:

"Miłość to jedna dusza w dwóch ciałach" Artistole 

- No dobrze, zapamiętam to!
- Mam taką nadzieję! Do zobaczenia słońce!
- Do zobaczenia!








______________________________________________________________________________________

Hejka! Mam dla was ogłoszenie! 
Założyłam sobie konto, na: SpytajMnie. i tam jak i na asku, będę odpowiadać na wasze pytania!

I teraz jeszcze podziękowanie!
Za obserwowałam bloga - którego prowadzi Julka - siostra Lucy i Klaudia, 
A podziękowania są głównie dla Julki! Dziękuję jeszcze raz, z całego
serca, że na dole pod postem którego pisała, dała mojego bloga!!!!
Przed tym postem miałam chyba 54 wyświetlenia, a potem ponad 100!!
I... TAK JARAM SIĘ TYM!!!


HA HA, nie ma to jak za obserwować własnego bloga :D


_____________________________________________________________________________________
Następne opowiadanie = 3 komentarze

sobota, 12 października 2013

Cz. 4 Pierwszy całus

A nie panieneczkę, którą wszyscy olewają, przyjechałem ze stanów, dzień przed naszym spotkaniem. Pamiętasz? Ja rozmawiałem przez telefon z kumplem. 
 Z kumplem?! A może ty z nią rozmawiałeś, a mnie chciałeś zmylić! 
- Julka! Przestań, przecież wiesz, ze ona nie jest moją dziewczyną, a ty jesteś najlepszą przyjaciółką? 
- Najlepszą przyjaciółką, no proszę cię! Znamy się dopiero dwa dni, ty mnie nawet nie znasz!
- Dlatego chce cię poznać, ale ciągle zgrywasz niedostępną! 
- A dziw... okej nieważne! Wiesz co mam pomysł! 
- Jaki pomysł? - Ja zapomnę o tobie, a ty o mnie, co ty na to? 
- Nigdy, cię nie zapomnę! Takich osób jak ty się nie zapomina, to byłby grzech. 
- Niezły tekst, na niej też tego próbowałeś?! Z nami koniec! 
- A mogę twój telefon chce ci dać twoją kartę pamięci, ze starego telefonu. Mam nadzieję, że się z tego bardzo ucieszysz.
 - Wątpię... spotkajmy się dopiero w wczorajszym omówionym miejscu jutro, dobra?
 - Dla ciebie wszystko.
 - No to do jutra.
 - Do zobaczenia! 

 Przyszłam do domu i ubrałam się w moją ulubioną piżamkę. Potem zrobiłam lekcje i poszłam spać. Rano obudziły mnie promienie słońca, domyśliłam się, że będzie piękna pogoda, jednak gdy wstałam i wyjrzałam przez okno, widać było, że chmury są czarne jak węgiel. 
Zeszłam na dół, zjadłam śniadanie, poszłam do toalety i poszłam do szafy, zobaczyć co mi jeszcze zostało, co się nadaję do szkoły. W końcu wybrałam idealne ciuchy
Ubrałam się i spakowałam torbę. 

Poszłam do szkoły, gdy dotarłam nie było Zayna. Zauważyłam Magi
- Hejka Margaret!
- Hej, jak się czujesz? Jakieś postępy z Mattem?
- Całkiem nieźle, a o Matta to nawet nie pytaj!
- Aż tak źle? 
*DRYYŃŃŃŃŃ*
- Opowiem ci potem, chodź spóźnimy się na lekcję!
- Spoko.

Po szkole wracałyśmy razem.
- Ej wiesz może gdzie jest Zayn? Nie było go dziś w szkole.
- Niestety, sama bym chciała to wiedzieć.
- Boję się tylko, żeby znowu się nie wyprowadził.

Zayn - jest bogaty, ale dobroduszny. Ma rodziców, którzy co chwilę się przeprowadzają, ciągając za tym Zayna. W ten sposób zwiedził już 5 krajów w 3 lata. Tutaj został najdłużej, ponieważ przyjechał gdy zaczął się rok szkolny, a ten rok kończy się za 4 dni.

- Ja również się tego boję, bardzo go polubiłam. Patrz!
- O tak, to kumpel Zayna chodź!
Dobiegłyśmy i...
- Hejka Ryan!
- Siema laski, co u was?
- Dobrze nawet bardzo, ale mamy do cb takie drobne pytanko.
- No więc słucham was!
- Okej, bo tu chodzi o Zayna, przyjaźnicie się prawda?
- No tak, a o co chodzi?
 - Chodzi oto że nie było go dzisiaj w szkole, martwimy się o niego.
- Już rozumiem, o co wam chodzi.
- No więc?
- Zayn wyjechał z rodzicami do Hiszpanii, z jakąś ważną sprawą, powiedział że wróci na koniec roku szkolnego.
- Dobra dzięki wielkie, musimy już spadać. Do zobaczenia!
- Mam taką nadzieję! - Ryan zawsze bardzo nas lubił.
Odeszłyśmy i poszłyśmy drogą którą zawsze wracałyśmy.
- Szkoda, że Zayn musiał wyjechać, brakuje mi go.
- Mnie również, ej opowiadaj co u Matta?
- No dobra słuchaj... - opowiedziałam jej wszystko.
- Nie no ty tu masz szczęście!
- Żartujesz sobie? Poznałam jego ex!
- Ale tak to masz dobrze! Wszyscy chłopcy o cb zabiegają!
- Jakoś nie zauważyłam!
- Bo nie mają, odwagi by zagadać! Serio nie zauważyłaś?
- Mówię serio!
- No nie wierzę, choćby Ryan nie zauważyłaś, jak się ślini na twój widok?
- Może, ale teraz chodź ze mną.
- Dokąd?!
-  Zobaczysz spodoba ci się to zrobimy!
- Że co?!...
Pociągłam ją za sobą po sklepach, chodziłyśmy wszędzie, po każdym sklepie, kupiłyśmy masę rzeczy i Margaret wybrała już sobie strój galowy
Styl Magi jest cięży od mojego, ale bardzo mi się on podoba.
- O rany Juli przecież ja nie mam gdzie to trzymać!
- Kupimy ci szafę! 
- O - o  Ja już pójdę.
- Nie! Zostajesz ze mną!
- To się źle skończy, ale przyznam że Matt jest jednak przystojny prawda?
- Tak, normalnie jak... szkoda gadać
- Uuu ktoś się tu zakochał 
- No chyba ty w Zaynie!
- A ty nie byłaś z nim przypadkiem umówiona?
- O cholera, rzeczywiście! Muszę juz lecieć, do zobaczenia!
- Dobra pa pa! Pilnuj się kochana!
Poleciałam do kawiarni, nie byłam aż tak spóźniona w końcu zaledwie 3 minuty to nie dużo...
Weszłam do kawiarni i zobaczyłam że Matt siedzi już przy stoliku
- Hej Julka tutaj!
- Cześć!
- Hej! A więc?
- Yyy zamówiłeś już coś?
- Nie, czekałem na ciebie! 
- Aha, kelner!!! 
- Tak słucham?
- Ja poproszę wodę z cytrynką, a co ty bierzesz Matt?
- Ja też wodę, dziękuję.
- Zimne? 
-TAK! -odpowiedzieliśmy wspólnie
- No dobra musimy to wszystko sobie wyjaśnić.
- Tak zdecydowanie, na jaki kierunek studiów poleciałeś do Stanów?
- A czy to ważne?
- No raczej, muszę wiedzieć o tobie wszystko, prawda? 
- A po co chcesz to wszystko wiedzieć?
- Kochasz mnie podobno, prawda?
- No tak, nic z tego nie rozumiem...
- Okej, to jadę prosto z mostu: Chcesz być moim chłopakiem?
- Wow, ale mnie zaskoczyłaś!
- Ale zgadzasz się?
- No pewnie!
- A więc?
- A więc co?
- No jaki kierunek studiów?!
- Aha... no tak! Yyy... ja to nazywam nie tak profesjonalnie - chce się szkolić jako fotograf.
Przegadaliśmy tak cały wieczór, potem Matt poszedł odprowadzić mnie do domu
- Świetnie się bawiłem, a ty?
- Tak, ja również.
- Mogę już się cieszyć?
-  Z czego?
- Z tego, że jesteśmy parą!
- No dobra, jak chcesz!
- Czyli jesteśmy parą i mogę zrobić to?
- Co? 
- To!
To wszystko trwało dosłownie moment, nie wiedziałam czy się bronić, czy cieszyć. Chciałam jednocześnie, aby trwało to jak najdłużej i jak najkrócej. W jednej chwili jego usta dotkły moich ust, to było piękne. Gdy zauważyłam jego twarz, byl uśmiechnięty i widać bylo, że cieszył się z tego, że wreszcie to zrobił.
- Cieszysz się z tego, prawda?
- Nie wiem co myśleć, to był mój pierwszy pocałunek, wiesz o tym?
- I jak wspomnienie?
- Bardzo miłe uczucie, ale teraz muszę już iść do domu.
- Do zobaczenia!
- Tak, do zobaczenia!







__________________________________________________________________________________________

Hej! Więc to kolejny rozdział dla was!
 Dużo dłuższy od poprzedniego, ale mam
nadzieję, że to wam nie przeszkadza :)
!!!!!!!!!!!!!! Dobra, to PA PA!!!!!!!!!!!!

PS Pytania kierujcie tutaj: ASK.FM, a i komentujcie moje posty, zarówno na tym blogu jak i tamtym. Buziaki!

środa, 9 października 2013

Cz. 3 "Zdrada"

Powiedziałam, mu gdzie mieszkam, podjechaliśmy pod mój dom. Moje drzwi się zacięły, więc wyszedł i mi je otworzył. Wyszłam z auta i poszłam do drzwi, gdy dotkłam klamki, odwróciłam się i zauważyłam, że on właśnie wsiadł do taksówki i pomachał mi na pożegnanie. W końcu weszłam do domu.
Rzuciłam torbę, powiesiłam torbę, zdjęłam buty i weszłam do swojego pokoju. 
Mój pokój był duży i przestronny: 


Kochałam swój pokój, a zwłaszcza łóżko.
Rzuciłam się na łóżko wyjęłam z kieszeni nowy telefon i podłączyłam do ładowania - po chwili zaczął działać, obejrzałam go dokładnie gdy... wróciłam do szarej rzeczywistości.
Szkoła, nauka - to nic przyjemnego.
Siadłam do lekcji, pouczyłam się gdzieś do 18.00 potem wiadomo kolacja, prysznic i łóżko. Gdy leżałam tak sobie - myślałam o Mattcie, dlaczego kupił mi nowy telefon, dlaczego on był dla mnie taki miły, dla mnie! Wiem! Postanowiłam, że zmienię styl! Będę bardziej urocza i słodka!


Okej teraz włożę Koszulę do spódnicy i... okej jestem urocza i słodka! Mniej więcej... Zobaczymy jak mi to wyjdzie! Mam nadzieje, że Matt nie ma do mnie złych zamiarów! Muszę się pochwalić Magi! No tak nie mam do niej numeru! muszę ją jutro poprosić o numer telefonu. W ogóle nie mam żadnych numerów w telefonie, będę musiała je powpisywać!

Rano wstałam przed 6 i poszłam do toalety Ubrałam się, spakowałam torbę i poszłam do szkoły. Tam jak zawsze czekali na mnie moi przyjaciele, poprosiłam ich żeby podali mi swoje numery telefonów, potem gdy wyciągłam telefon, patrzyli na mnie dziwnym wzrokiem i doszło do tego, że musiałam im o wszystkim opowiedzieć! Potem poszliśmy do klasy.


Po ośmiu lekcjach poszłam do domu tą samą drogą, co wczoraj żeby spotkać Matta. Szłam, szłam i szłam. Nie umiałam go dostrzec, bo nagle gdy mijałam sklep gdzie kupiłam swoje piękne buty na zakończenie roku szkolnego, który będzie już za tydzień wyskoczył za krzaków:
- BU!
- No nie znowu ty?!
- Tak ja! Nie cieszysz się, że mnie widzisz?
- Yyy... wiesz.
- Extra! 
- Co extra? Nie myśl sobie!
- Extra! Zakochałaś się we mnie - to chyba jasne!
- E - E, wcale nie jasne!
- Ale no błagam, przecież to widać!
- Taak? Po czym ty to poznajesz?
- Po oczach, a twoje są najpiękniejsze jakie widziałem!
- Hah!... 
- Nie kłamię, mówię prawdę...
 Powiedział to takim romantycznym głosem! Potem zbliżył się do mnie, ujął mnie na twarzy i chciał mnie pocałować i wtedy:
- Witaj Matthew! Co ty tu robisz myślałam, że się wyprowadziłeś do stanów!?
- Yy, kim ty jesteś? - zapytałam 
- Ja ci wszystko wytłumaczę! - próbował mi wyjaśnic całą tę chorą sytuację.
- Mogę ci odpowiedzieć! Jestem, znaczy byłam jego dziewczyną, ale rozstaliśmy się, gdy miał wyjechać na studia, do Stanów Zjednoczonych. - wyjaśniła mi to. A potem zwróciła się do Matta - Czemu mi nie powiedziałeś, że wracasz? Czekaj, czekaj - dobrze myślę - znowu możemy być parą!? 
- Nie, myślisz źle! Bardzo źle! Nigdy nie będziemy parą!
- Okej ja już muszę iść do domu, a wy sobie pogadajcie! Pa! - pożegnałam się
I gdy chciałam przejść obok Matta obojętnie, on złapał mnie za rękę.
- Nie, poczekaj! To nie tak jak myślisz! Tak rzuciłem ją, i tak dlatego że musiałem wyjechać na studia, ale to był tylko jeden z tysiąca powodów! Jeden powód miał dla mnie szczególne znaczenie - odnaleźć w tym wielkim świecie prawdziwą miłość! A nie panieneczkę, którzy wszyscy olewają, przyjechałem ze stanów, dzień przed naszym spotkaniem.


______________________________________________________________________________

Hejka! Mam wielką nadzieję, że się wam 

spodobało i tak jest to jak na mnie dość krótka część,
ale mimo pozorów, siedziałam nad tym aż 2 dni!
No dobra, a więc pa pa! 

PS Piszcie w kom. czy się wam spodobało, co może się wydarzyć? Itd. itp. bo nie zawsze mam ochotę i wenę, żeby pisać, okej to pa! I zapraszam do obserwacjii mojeo bloga!

niedziela, 6 października 2013

Cz. 2 - "Tajemniczy nieznajomy"

Gdy się zderzyliśmy, wypadł mi telefon z rąk i się rozbił na miliony kawałeczków. Krzykłam na niego
- Ej, kolego wisisz mi nowy telefon!
- O rany! Przepraszam cię, jest mi bardzo przykro jak mogę cię przeprosić?
- Eeee... już ci powiedziałam!
- No dobra, miałaś telefon na kartę czy abonament?
- Na kartę, ale ja go miałam!
- Lepiej dla mnie! Chodź za mną!
- Czego ty chcesz?
- Chcesz ten telefon chodź za mną!
- Powinnam powiedzieć nie, ale tak chcę!
Zanim zdążyłam cokolwiek opowiedzieć, pociągnął mnie za rękę i gwizdnął do nadjeżdżającej taksówki, gdy podjechała wepchnął mnie do środka - kierowca zapytał dokąd, on tylko kiwnął głową. Zastanawiałam się dokąd jedziemy, więc postanowiłam go o to zapytać:
- Mogę wiedzieć dokąd mnie zabierasz? 
- Siedź już cicho! ... Jak się nazywasz?
- Nie wiem czy mogę ci zaufać.
- Spokojnie ja jestem Matt Brooks, a ty mi powiesz?
- No dobra jestem Julka Ross i mam 15 lat, a ty?
- 16, dasz mi swój numer telefonu?
- Serio, telefonu?!
- Sorry..
- Spoko, kiedy dojedziemy na miejsce?
- Niedługo.
Resztę drogi (jakieś 3,5min.) przejechaliśmy w ciszy, gdy dojechaliśmy, on wyszedł z auta pierwszy, a mnie się zacięły drzwi. Otworzył mi je i poszliśmy do sklepu z mnóstwem telefonów! 
-Wybieraj który zechcesz! Mam tu rabat!
- Ty mówisz serio?
- Całkowicie!
- Chodź ze mną, musisz mi pomóc wybrać!
Chodziliśmy patrzyliśmy i na koniec znalazłam! Samsung Galaxy S III mini


Wyszliśmy i weszliśmy do taksówki, całą drogę gadaliśmy o telefonie. Do czasu gdy padło pytanie:
- Spotkamy się? - zapytał Matt.
- W jakim sensie? 
- Nie na randkę, po prostu jak kumpel z kumpelką.
- W takim razie, dobra gdzie i kiedy?
- Masz jutro czas?
- Mam... może być gdzieś po 14.00? W kawiarni obok pasażu?
- Nie ma problemu, gdzie mieszkasz? 
- Ale co przyjdziesz po mnie?
- Nie, podwiozę cię pod dom, co ty na to?
- Spoko, po co mam się męczyć? 
Powiedziałam, mu gdzie mieszkam, podjechaliśmy pod mój dom. Moje drzwi się zacięły, więc wyszedł i mi je otworzył.









______________________________________________________________________


Kolejny rozdział, mam nadzieję,
 że się wam spodobał. 
Dobrej nocy i przeprszam za 
wszystkie błędy ort. w tej
i poprzedniej części. :*