W jednej chwili przeleciało mi przed oczami, całe moje życie, a w tle słychać było tylko odgłosy pisku opon. Nie zdążyłam się obejrzeć, a jedyne co zobaczyłam to rozbite szkło. I Zayna z rozbitą głową! Wyszłam z auta i chciałam uciec, jednak coś powodowało, nie tęsknotę, a coś takiego co czułam do Matta w czasie pocałunku.
- Nie, nie mogę! Nie mogę go tu zostawić!
Podbiegłam do auta, otworzyłam drzwi i wyciągłam go z auta.
Przeciągłam, na drugą stronę ulicy i usiadłam obok niego, zaczęłam krzyczeć o pomoc.
Nie wiedziałam co zrobić, sama również byłam zraniona w rękę, telefon był w samochodzie. Nagle poczułam się słaba, tak jakbym miała odpływać!
Później obudziłam się w szpitalu, na łóżku.
- Co się stało? Co ja tu robię?
- O rany! Doktorze, doktorze obudziła się!
- Co, ale o co chodzi?
- Julka, jesteś w szpitalu miałaś wypadek samochodowy, Zayn prowadził.
- Zayn! Zayn! Co z nim?! Gdzie on jest? Jak się czuje?
- Hola, hola! Nie tak szybko, bo pomyślę, że coś do niego czujesz!
- Ale powiedz! Proszę.
- No dobra, Zayn jest w sali niedaleko, na końcu korytarza.
- Ale... ale co mu się dzieje?
- Przeprowadzana jest teraz operacja, stan jest stabilny.
- Czyli wszystko powinno być dobrze?
- NIekoniecznie, lekarze nie wykluczają raka mózgu.
- Ale... ale...
Wtedy zaczęłam szlochać, bałam się, że go stracę, czego nie chciałam.
- Hej mała, nie płacz już. Policja ustaliła przyczynę wypadku, czy to prawda, że się pokłóciliście i on stracił panowanie nad pojazdem?
- Tak, tak to prawda.
- A co się kłociliście?
- Nie wiem czy mogę ci powiedzieć... bo to chodziło o nas o ciebie i mnie, Zayn chciał wiedzieć co jest między nami, chciał mnie przekonać, abym z tobą zerwała.
- Teraz to go stłukę!
- Nie rób tego! Zastanawiam się tylko czy może nie miał racji.
- Co? Chcesz mnie rzucić? Nie pozwolę ci tego zrobić, to ja rzucam!
- Rzucasz mnie?
- Nie, ja cię kocham nie przeżyłbym tego!
- Ale my się prawie nie znamy!
- W takim razie, mam pomysł.
- Mogę go poznać?
- Ja teraz sobie stąd pójdę, a ty zadzwonisz gdy, się zdeydujesz.
- To chyba najlepszy pomysł, dobrze zgadzam się.
- No więc... Do usłyszenia!
- Tak, do usłyszenia!
Nie wierzyłam w to, co się przed chwilą stało, więc poszłam spać.
_____________________________________________________________________________
Hejka! Tak, na tą cześć czekacie bardzo długo.
Okej, więc to by było już tyle i pa pa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!