niedziela, 3 listopada 2013

Cz.8 Wolność!

Nie wierzyłam w to, co się przed chwilą stało, więc poszłam spać.

/Tydzień później/

Ciągle się nudzę, w szpitalu nie mam co robić, od rozstania mojego i Matta, minął tydzień, z Zaynem wszystko dobrze, szybciej niż ja doszedł do siebie. W prawdzie mogłam chodzić i on również, jednak nie robiłam tego często. 
- Co tam u ciebie?
- Wszystko w porządku, a ty?
- Tak ja również, jutro wychodzę nie mogę się doczekać
- Mnie nikt nie powiedział kiedy wychodzę.
- Spokojnie Julka, wyjdziesz!
- Ale jesteś tego pewien Zayn?
- Yyy... Tak się zastanawiam czy Meg słyszała o wypadku?
- Domyślam się że nie, mówiłeś jej?
- Nie nie mówiłem
- Panno Ross, za kilka godzin, może już pani wyjść!
To był lekarz, który przyszedł z bardzo dobrymi wieściami.
- No i co, zadowolona?
- Tak, nie wiesz jak bardzo!
- Mówiłem, że kiedyś wyjdziesz, ale teraz muszę już iść, spakować się...
- Nie ma sprawy, do zobaczenia!
- Do zobaczenia!

Już jestem w domu, nareszcie!

- Julka, to ty? Już wróciłaś!!
- Magi!! Jak się cieszę, że cię widzę!!
- Tak ja również, zróbmy coś!
- A możesz jeździć na rolkach?
- Nic mi lekarz o tym nie mówił.
- No więc, zapraszam
- Wezmę tylko rolki.
- Dobra, czekam przed domem.
- Hej już jestem!
- Okej ubrałaś je już? 
- Tak, ej może jedźmy do kawiarni?
- Ok!
Jechałyśmy jak szalone do kawiarni, wszyscy się na nas gapili.
- Okej jesteśmy
- Tak widzę, zamówmy sobie coś do picia?
- Nie ma sprawy, a nie wolisz lodów?
- Wolę, chodźmy.
- Jakie bierzesz?
- Waniliowe, a ty?
- Nie wiem może malinowe.
- Dzień dobry, w czym mogę pomóc?
- Poprosimy lody po 1 gałce na głowę o smaku waniliowym i malinowym.
- Dobrze, a może chcą panie sos?
- A jakie smaki? 
- Toffi, czekoladowe, kawowe, truskawkowe, malinowe, tirami...
- No więc ja poproszę sos toffi.
- A ja wezmę malinową.
- Dobrze to razem 6 zł.
- Proszę.
- Dziękuję, oto wasze lody.
- My również dziękujemy, do widzenia!
- Do widzenia!
Wyszłyśmy i usiadłyśmy przy stoliku. Jednak po krótkim namyśle, pojechałyśmy dalej z lodami.
Nie jestem wyśmienitym kierowcą, więc musiało coś pójść nie tak, ale tym razem upadek odmienił całe moje dalsze życie. 
- Hej, może byś trochę uważał?
- Wybacz, już dobrze?
- Tak, dzięki.
- Nie ma sprawy, jak ci na imię?
- Ymm, jestem Julka, a ty?
- Ja jestem twój Romeo!
- Ha ha, a na poważnie?
- No Romek!
- Yyy... serio?
- Nie! Żartowałem ja jestem Lukas.
- Miło mi Lukas, widzę, że lubisz rolki?
- Tak kocham je! 
- Ej Julka, podjedź tu!!
- Już jadę!!
- Kto to?
- Moja kumpela Margaret, a co?
- Nie nic.
- No Julka... kto to taki?
- Jestem Lukas, miło mi.
- Hejka! Julka ty to się podobasz, wszystkim przystojniakom!
- Co? Magi nie przesadzaj, nie szukam chłopaka, w końcu dopiero zerwałam z Mattem!
- Miałaś chłopaka?
- Tak, widzisz tu jakiś problem?
- W sumie to nie, muszę spadać.
- No dobra, na razie!
- Czekaj, a możesz mi dać swój numer telefonu?
- Spoko, masz!
- Dzięki, na pewno skorzystam!
- Pa pa!!
- Do zobaczenia!










_______________________________

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz