niedziela, 5 stycznia 2014

Cz. 10

- Luka przestań krzyczeć, ludzie cię usłyszął!
- Niech słyszą moje szczęście!
Wstał i pociągnął mnie za sobą, niestety gdy tylko wstałam z ławki, potkłam się i upadłam, na Luke.
- Aż tak na mnie lecisz?
- Lukas, to nie są żarty, źle się...
- Julia, Julka, Julka!! 

- Gdzie ja jestem? Halo, jest tu ktoś?
- Julka, to ja wszystko dobrze, jak się czujesz?
- Dobrze, ale co ja robię w szpitalu?
- Zemdlałaś, ale spokojnie już jest dobrze, masz wypis, wychodzisz za jakieś 30 min. zberaj się
- Dobra, wyjdzesz? Muszę się przebrać...
- Taaak... jasne.
- Dziękuję Ci bardzo.

- Lekarz nie pozwolił c wychodzić z domu przez następne kilka dni, ale nie pozowlił zoostawiać cię samą w domu.
- Więc co z tym zrobisz?
- Będę zostawał z tobą codziennie gdy twoja mama będzie w pracy, a brat w szkole.

- Mama się zgodziła?
- Tak, gadaliśmy już o tym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz